Turkusowe szale – Remigiusz Mróz – recenzja książki

Wrzesień 1, 2017

Remigiusz Mróz w powieści „Turkusowe szale” opowiada pasjonującą historię lotników Dywizjonu 307, którzy gotowi byli umrzeć za wolność.

Książkę można kupić na Digitalo.pl

„Turkusowe szale” skupia się na tzw. „Lwowskich Puchaczach”, czyli lotnikach 307 Dywizjonu Nocnego Myśliwskiego, którzy podczas II wojny światowej pomagali Anglikom chronić ich przestrzeń powietrzną. Głównymi bohaterami powieści są Feliks „Lucky” Essker oraz Leon Merowski zwany „Merowingiem”. Obaj lotnicy nie są zadowoleni z faktu, że ich dywizjon nie uczestniczy bezpośrednio w walce i jest marginalizowany. Kiedy wreszcie udaje im się ruszyć do boju, okazuje się, że w ich oddziale czai się szpieg.

Remigiusz Mróz to młody, polski pisarz, który przede wszystkim zasłynął cyklem powieści „Parabellum”. Jest absolwentem Akademii Leona Koźmińskiego w Warszawie. Posiada stopień naukowy doktora nauk prawnych. W jego twórczości dostrzec można inspirację wieloma gatunkami literackimi, np. kryminałem, powieścią historyczną czy nawet science fiction. W 2016 roku został także laureatem Nagrody Czytelników Wielkiego Kalibru, przyznawanej od 2012 roku, za powieść „Kasacja”. Wydaje także pod pseudonimem Ove Løgmansbø.

„Turkusowe szale” Remigiusza Mroza to powieść wojenna, szpiegowska i sensacyjna w jednym. Nie brakuje w niej także wątków romantycznych. Remigiusz Mróz bardzo dokładnie zgłębił wiedzę o lotnictwie podczas II wojnie światowej, dzięki czemu jego książka jest niezwykle realistyczna – warto także wziąć pod uwagę, że Dywizjon 307 istniał naprawdę, podobnie jak sławetny już za sprawą książki Arkadego Fiedlera Dywizjon 303. W interesujący sposób przedstawił on życie polskich lotników w Anglii, którzy musieli zmagać się nie tylko ze strachem i konsekwencjami wojny. Mieli także inne problemy, np. natury językowej czy aklimatyzacyjnej. W końcu musieli przebywać w obcym kraju. Ponadto lotnicy Dywizjonu 307 byli marginalizowani, z czym nie mogli się pogodzić. Do tego okazuje się, że w ich szeregach znajduje się szpieg, którego trzeba jak najszybciej zdekonspirować.

W „Turkusowych szalach” nie można narzekać na nudę. Jest tu dużo akcji i niebanalni bohaterowie, których aż chce się poznać bliżej, a na końcu trudno się z nimi rozstać. Rozmowy Feliksa i Leona są świetnie napisane, zabawne, żywe, wspaniale uwypuklają różnice kulturowe między Polakami i Anglikami. Do tego jest też wątek szpiegowski. Odkrycie, kto jest szpiegiem, z pewnością zaskakuje.

„Turkusowe szale” Remigiusza Mroza to niezwykle wciągająca lektura o patriotyzmie, przyjaźni i oddaleniu od ojczyzny. To powieść przygodowo-sensacyjna, która oparta jest na prawdziwych wydarzeniach, ale też nie trzyma się sztywno faktów historycznych. Książka może się spodobać także tym, którzy nieco obawiają się literatury wojennej – autor zadbał o to, aby w jego powieści nie mnożyły się niezrozumiałe terminy lotnicze, wszystko jest dokładnie wyjaśnione, książka nie epatuje też okrucieństwem czy przemocą. Warto sięgnąć po tę pozycję, aby choć odrobinę dowiedzieć się o lotnikach Dywizjonu 307, którzy na obczyźnie walczyli o wolność swojego ukochanego kraju.

Brak komentarzy

Możliwość komentowania jest wyłączona.